Zamiennik czy oryginał, oto jest pytanie

Gdy pierwszy raz zaopatrywaliśmy aparat w tzw. battery grip (uchwyt do aparatu z pojemnikiem na baterie), było to przedsięwzięcie kosztowne, ale do udźwignięcia. Za drugim razem musieliśmy już zapłacić 10% ceny maszyny. 10% ceny za coś, co tak naprawdę robi nic! Jak sama nazwa wskazuje, jest to pojemnik na baterie z kawałka plastiku plus kilka zdublowanych przycisków, które mogą być, ale nie muszą, aparat będzie nadal funkcjonował poprawnie ze swoimi guzikami na korpusie.

Grip

Sama idea takiego urządzenia zrodziła się w dawnych czasach, gdy Canon wypuścił swoje pierwsze aparaty serii EOS, jak zawsze bardzo dobre, ale, wtedy, jednak prądożerne. Szybko firma wypuściła battery pack (nosiło się to w kieszeni, z kabelkiem podpiętym do aparatu), a potem właśnie battery grip, jako rozwiązanie tego problemu.
Battery grip ma jeszcze jedną ważną funkcję, która odróżnia go od battery packa. Jest specjalnie wyprofilowany tak, by przedłużyć, zawsze za krótki uchwyt aparatu, i staje się dodatkową rękojeścią, gdy chcemy obrócić aparat do zdjęć wykonywanych w pionie. Nie ukrywamy, gripy są przez nas cenione właśnie z powodu tej możliwości. Nasze ręce są zbyt duże dla oryginalnych uchwytów aparatów Canon…

Czytajmy dalej

Ważki głos rozsądku z niespodzianej strony

Ważny głos, nie spodziewaliśmy się, nawet sam Diabeł gwizdnął z uznaniem:

Oczywiście, wiele osób zapyta, czym jest Pudelek, żeby w ogóle o czymś takim pisać. Czym jest Pudelek, żeby pytać o takie sprawy. Przecież pokazujemy obok gołą dupę Dody. Dokładnie! To jest właśnie pytanie trafiające w sedno. Pytanie, które pokazuje, jak blisko jesteśmy bankructwa całego tego systemu gwiazd i mediów, który oblewa właśnie najważniejszy egzamin od dwudziestu lat. Bo wystarczy je odwrócić: W jakim kraju żyjemy, jak żałosne media w nim mamy, że wśród nich wszystkich taki tekst musiał napisać internetowy portal z pudelkiem w logo?
Podpiszcie petycję – dobijmy do miliona i wygrajmy to referendum: www.jestemprzeciwacta.pl

Ręka w górę, kto podejrzewałby Pudelka o takie rozważania?

 

!

Nadal chcecie ACTA w wersji na Facebooka?

Dziś przyglądnijcie się poniższemu zrzutowi ekranu z propozycją nie do odrzucenia. Propozycję, czy raczej szantaż, wystosował Facebook:

jak mareksy szerzył treści pornograficzne na Facebooku

 

Nasz mareksy miał dzisiaj wybrać zdjęcia, spośród wszystkich przez niego opublikowanych, które uważa za pornograficzne, bo to faktycznie logiczne, pytać mordercy, która z jego ofiar jest jego ofiarą.

Nic Wam się nie przypomina?
Istna Rosja Radziecka. Miliony ludzi, którzy w ten sam sposób oskarżyli siebie, a potem rodziny, przyjaciół i nieznajomych, dziś gryzą piach i nic, nadal mamy to przerabiać, od nowa i od nowa?!

Mareksy ma się sam przyznać do publikowania pornografii i także sam ocenzurować… Normalnie, jak u Kafki! (sic!)
My jednak uważamy, że Facebook powinien sam zablokować/ usunąć zdjęcie i przysłać notkę z linkiem do miejsca, gdzie można oprotestować/ wyjaśnić takie działanie. Wszystkie serwisy na świecie mogą, nawet te objęte notice take-down, a FB nie?
Litości!

Jednocześnie z wystosowaniem prośby,
konto mareksego na Facebooku zostało zablokowane przez jego władze.

Bez dania racji, bez cofnij, jeśli niedokładnie zrozumiał polecenie! Na dodatek bez możliwości odwołania — znacie kogoś, kto wie, jak napisać do Facebooka?!
I jakie polecenie! Mareksy nie pracuje w Facebooku!

 

Facebook twierdzi, że mareksy rozpowszechnia treści pornograficzne.

Jak widać, treścią pornograficzną są dwa zdjęcia z konkursu firmy Wacom oraz printscreen z maila należącego do mareksego o przyznaniu mu nagrody przez Adobe, rysunek misia wykonany ręką Irenki oraz 3 zdjęcia naszej klientki, jak widać, niestety nierozbierającej się.

Czytajmy dalej