Archive for the | Archiwum dla
1. Design Art & ADvertising

----------------------------------------------------------------


ACTA były tak tajne, bo…

2012-02-10, piątek at 20:33 | posted by Creamteam
ACTA były tak tajne, bo ACTA®

ACTA były tak tajne, bo ACTA®!

Rozmiar 1920×1080, HD, w sam raz na pulpit, jeśli chcecie, możecie używać do woli!
Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, udanego weekendu!

Ważki głos rozsądku z niespodzianej strony

2012-02-10, piątek at 16:14 | posted by Creamteam

Ważny głos, nie spodziewaliśmy się, nawet sam Diabeł gwizdnął z uznaniem:

Oczywiście, wiele osób zapyta, czym jest Pudelek, żeby w ogóle o czymś takim pisać. Czym jest Pudelek, żeby pytać o takie sprawy. Przecież pokazujemy obok gołą dupę Dody. Dokładnie! To jest właśnie pytanie trafiające w sedno. Pytanie, które pokazuje, jak blisko jesteśmy bankructwa całego tego systemu gwiazd i mediów, który oblewa właśnie najważniejszy egzamin od dwudziestu lat. Bo wystarczy je odwrócić: W jakim kraju żyjemy, jak żałosne media w nim mamy, że wśród nich wszystkich taki tekst musiał napisać internetowy portal z pudelkiem w logo?
Podpiszcie petycję – dobijmy do miliona i wygrajmy to referendum: www.jestemprzeciwacta.pl

Ręka w górę, kto podejrzewałby Pudelka o takie rozważania?!

Nadal chcecie ACTA w wersji na Facebooka?

2012-02-09, czwartek at 15:57 | posted by Creamteam

Dziś przyglądnijcie się poniższemu zrzutowi ekranu z propozycją nie do odrzucenia. Propozycję, czy raczej szantaż, wystosował Facebook:

jak mareksy szerzył treści pornograficzne na Facebooku

Tak nasz mareksy miał dzisiaj wybrać tylko te zdjęcia, spośród tych, które opublikował, które uważa za pornograficzne, bo to faktycznie logiczne, pytać mordercy, która z jego ofiar jest jego ofiarą. Nic Wam się nie przypomina? Istna Rosja Radziecka. Miliony ludzi, którzy w ten sam sposób oskarżyli siebie, a potem rodziny, przyjaciół i nieznajomych gryzą piach i nic, nadal mamy to przerabiać, od nowa i od nowa?!
Czyli mareksy ma się sam przyznać do publikowania pornografii i, także sam, ocenzurować… normalnie, jak u Kafki! (sic!)
My jednak uważamy, że Facebook powinien sam zablokować/ usunąć zdjęcie i przysłać notkę z linkiem do miejsca, gdzie można oprotestować/ wyjaśnić takie działanie. Wszystkie serwisy na świecie mogą, nawet te objęte notice take-down, a FB nie? Litości!

Dziś więc konto mareksego na Facebooku zostało zablokowane, przez Facebooka.
Bez dania racji, bez cofnij, jeśli niedokładnie zrozumiał polecenie, a w końcu, jakie polecenie, mareksy nie pracuje w Facebooku, na dodatek bez możliwości odwołania — znacie kogoś, kto wie, jak napisać do Facebooka?!

 

Facebook twierdzi, że mareksy rozpowszechnia treści pornograficzne. Jak widać, treścią pornograficzną są dwa zdjęcia z konkursu firmy Wacom oraz printscreen z maila należącego do mareksego o przyznaniu mu nagrody przez Adobe, rysunek misia wykonany ręką Irenki oraz 3 zdjęcia naszej klientki, jak widać, niestety nierozbierającej się.

Read more » | Przeczytaj całość »

Stop ACTA!

2012-01-28, sobota at 12:30 | posted by Creamteam

Warto się zastanawiać, warto mieć własne zdanie, warto go bronić, jeśli jest logiczne i słuszne, nie warto być nikim:

GAZ, GAZ na ulicach, ACTA w internecie

2012-01-24, wtorek at 18:57 | posted by Creamteam

Sądziliśmy, że po groteskowej scenie samobójstwa prokuratora, która okazała się nie być samobójstwem, chyba, że nieudolnym, to już nic nas w Polsce w ubiegłym tygodniu nie zaskoczy, a tu nagle weekend upłynął nam, jak setkom tysięcy Polaków, na gorącym udziale w mówieniu nie, nie tylko dla ACTA, nie tylko dla absurdów postępowania władzy wykonawczej, która po cichu przemyca nam prawa, które diametralnie zmieniają nam rzeczywistość, ale także, a może przede wszystkim, na mówieniu nie marginalizacji woli Suwerena w organizowaniu temu Suwerenowi porządku prawnego i życia codziennego.

Instytucja ochrony prawnej interesów autora istnieje, narzędzia także.
Nie żyjemy w dziczy, chociaż w Europie Zachodniej też jakby nie, aczkolwiek obywatelski ruch sprzeciwu sprawia, że serce rośnie, jaką mamy młodzież:

 

Wróćmy jednak do naszych narzędzi i instytucji ochrony prawnej autora.
Należy sobie zadać proste i logiczne pytanie, dlaczego, nie są stosowane/ nie działają?
Należy zadać także pytanie, dlaczego próbuje się nas, a nas to nawet jako autorów, przekonać, że najlepszą drogą uzdrowienia sytuacji jest powoływanie dalszych instytucji i narzędzi ochrony prawno-autorskiej?!
Lekarstwem na niewydolność systemu, indolencję nim zawiadujących, jest dalsze rozwijanie systemu, tylko w której bajce, ktoś może wskazać?

 

Zapytajmy logicznie, co takiego zrobiły te instytucje amerykańskie, że powinniśmy pójść ich śladem?
Wydaje nam się, że całkiem dużo, by nie iść, zrobiły bowiem wiele, by przestrzeganie prawa autorskiego, w powszechnym mniemaniu, skompromitować do cna.

Pomijamy już takie lapsusy, że za wysłuchanie piosenki idzie się do więzienia, czy za ściągnięcie filmu też, a za oglądnięcie obrazu, zdjęcia, plakatu, a nawet książki (tu się coś rusza, ale chyba tylko za sprawą potęgi Amazona) jakby trochę mniej się idzie.
System wielkich korporacji mediowych w ten sposób narusza odwieczną równość Muz, co już jest z gruntu nie do przyjęcia, np. dla nas, bo nie jesteśmy „gorszymi” autorami tylko dlatego, że nie komponujemy muzyki. Nie można pomijać faktu, że z powodu jw., proponowany nam system jest niesprawiedliwy, gdyż jego naturalną cechą jest nierówne traktowanie przedmiotów i podmiotów.

Gdy się przyglądniemy konkretnym sprawom, widoczne się staje także, że przybijanie w tym systemie milionowych odszkodowań, które są niespłacalne już w momencie ich uprawomocnienia się, naprawdę mija się z sensem i sprawiedliwością (a u nas nadal, przynajmniej w teorii, kara musi być adekwatna do czynu sprawcy, a odszkodowanie nie powinno być podstawą wzbogacenia się)… Chyba, że celem takich spraw jest, by tak zasądzony dług opakować w nic nie mówiące równania i sprzedać na giełdzie, z zyskiem, by wytworzyć kolejną bańkę spekulacyjną, taką samą jak w 2008r. — wtedy te odszkodowania mają sens. Tylko, czy tego chcemy, kolejnego kryzysu finansowego i wartości, jak obecnie…

Inna sprawa, Amerykanie, w próbie narzucenia swojego systemu prawnego Europie, nie chcą zauważyć, iż systemy prawne i finansowe tych kontynentów różnią się, diametralnie.
System amerykański pozwala obywatelowi zbankrutować i stanąć na nogi tak szybko, jak to tylko możliwe. Robi wszystko, by ten obywatel po swoim życiowym krachu zaczął zarabiać (jeśli tylko ma pomysł jak) i odpłacił swoim zarabianiem społeczeństwu czyn przeciw niemu, bo lepszy obywatel wzbogacający społeczność swoją inicjatywą, niż utrzymywany przez tę społeczność.
W takim krajobrazie ACTA faktycznie, poza tą częścią o inwigilacji, nie stanowi większego problemu.

Problemem jest fakt, że ACTA szczepi się na nasz europejski system prawny i finansowy, które zbudowano na filozoficznych ideach dotkliwej i surowej „zemsty” społeczeństwa za czyn przeciw temu społeczeństwu, a nie współczucia i przydatności społecznej jednostki dla grupy, jak w Stanach (to dlatego nie rozumiemy, jako Europejczycy, kar wielokrotnego więzienia zasądzanych w tej samej sprawie, czy kosmicznych odszkodowań, bo to nie nasza filozofia).
Jeśli ktoś potrzebuje wykładu na ten temat, oczywiście powinien przestudiować zagadnienie w sposób naukowy, dla całej reszty wielka BBC ma w swoich archiwach takowy, pod tytułem Finansowa Historia Świata. W 6 odcinkach dowiecie się przynajmniej kilku rzeczy, które mocno Was zdziwią. Możecie też spróbować z książkami autora cyklu BBC  Niala Fergusona, profesora Harvardu.

 

Wracając do tematu, tu upatruję największego zagrożenia.
Amerykanie, postrzegani często u nas jako dobrotliwe dorosłe dzieci, mogą tych różnic nie znać, nie akceptować itd., ich prawo, a teraz nawet interes, ale że nasz rząd i nasi „zarządcy” te różnice bagatelizują, o, to akurat jest niezrozumiałe!

Dlatego twierdzenia rządzących w Polsce są dla nas coraz bardziej nieakceptowalne:

  • od mijającego się, bez mrugnięcia okiem, z prawdą min. Zdrojewskiego — już od wczoraj internet huczy, że panowie ministrowie powinni ze sobą wreszcie uzgodnić, były te negocjacje w sprawie przyjęcia ACTA, czy ich nie było, bo jeden przeczy drugiemu,
  • przez wypowiedzi urzędników, co podkreślam, na stanowisku, więc czynnych, grożących nam tym czy innym stanem — bo dlaczego drugi raz w ciągu ostatnich 30 lat władza znów ma zamiar obrócić się karzącym ramieniem przeciwko społeczeństwu za ewentualną (bo nieudowodnioną) ingerencję z zewnątrz, powtórzmy to, z zewnątrz,
  • po min. Boni, który mówi, że Parlament musi uchwalić ACTA — gdyż albo faktycznie jest tak źle, że byle minister może napluć na Suwerena i mu kazać (cokolwiek), albo ten urzędnik nie zna swego miejsca w szeregu.

 

 

Co nas może czekać w tej absurdalnej sytuacji? Co po uchwaleniu ACTA. Spójrzmy.
Mareksy twierdzi np., że:

ponieważ usłyszał argument, że dowcipy na temat ACTA źle czynią sprawie sprzeciwu, uważam przeciwnie, im bardziej obśmiejemy zjawisko, tym szybciej dotrze do zakutych tępych głów rybaczanej komisji, co na to przyzwoliła, jak to nie wiecie, kto to uchwalił i zarekomendował, że wstyd, owszem jest, ale po ich stronie, tak było za Pomarańczowej, tak będzie i teraz, mamy długie tradycje w obśmiewaniu absurdów władzy, tak, czy nie.

dodał także:

pouczył, już niedługo Twój dostawca internetu zabawi się z Tobą w nową grę, będzie jak kochanka i żona w jednym, tak się przyssie, że nie będzie można odczepić, chętnie sypiając jednak w tym czasie z innymi, jednocześnie będzie drenować Twój portfel i sprawdzać kieszenie, chcąc wiedzieć wszystko o każdym twoim kroku, którym podzieli się z przyjaciółkami, poczekaj do 27 stycznia, już o poranku…

CoNaToDiabeł wskazał także:

Diabeł był zbudowany oddolnym ruchem społecznym przeciwko narzucaniu Judei praw wielkiego Rzymu. Kiedy Jezus zarzucił mu, że ruch ten nie ma szans, bo tradycja buntów obywatelskich zanikła, Diabeł odpowiedział mu — To wskrzesimy! Nie takie rzeczy wskrzeszaliśmy!

Ciekawie też mówi Jacek Żakowski w swoim artykule Co ma wspólnego internet z biblioteką… o przyszłości, ale i przeszłości, o stosunkach pomiędzy autorem a odbiorcą:

Istotą przestaje być treść relacji, a staje się wartość transakcji,

z którym dziś polemizuje W. Orliński w artykule Nie samą sztuką artysta żyje. Orlińskiemu można przyznać rację, ale nie można się z nim zgodzić w całości, gdyż sam sobie zaprzecza w przykładzie z Bethovenem a potem z The Beatles, ale co ważniejsze, nie zawsze artysta żyje tylko pieniądzem, jak chce autor… bo co z działalnością dla idei, też powinna być zmonetaryzowana, czy jak pisze Żakowski, zastąpiona relacją transakcji? (sic!)

To taki sam absurd jak niemożność opisania zdjęcia jabłka słowem apple, gdyż:

alw nie pisze o jabłku

Na marginesie tego przykładu, ukryty dziś pod nic nie znaczącym skrótem Mac, dawny Apple Macintosh też brzmi jakby użyto nazwy własnej pewnego gatunku jabłek, znanej nam jeszcze z dzieciństwa, czyli jakby trochę dłużej niż istnieje ta korporacja, i, jak się okazuje, co z tego — duży może więcej? Korporacje zdają się więc zawłaszczać nazwy własne przedmiotów powszechnego użytku, co jest absolutnie paranoiczne i paranormalne. Powstaje tu pytanie, co było pierwsze, jajko czy kura:

mareksy dodałby także, za sprawą postawionego przez Kolegę Andrzej-Ludwik Włoszczyński paradygmatu, jasnym się stało, dla niego, dylemata jajka i kury rozwiązaną już jest, najpierw była kura, która należała do korporacji, wzięła sobie jajko, jak wszystkie inne kury i przysposobiła, odczekała chwilę, ogłosiła, wszystkie jajka, nawet jaskółek, jej, teraz jajko jej pierwsze przed innymi i przed samą kurą, tu dla kompletności, tej, opowiastki, trzeba nam wkroczenia, na scenę, dyspozycyjnego politykiera. DONE & ad ACTA.

 

Głosujcie na ACTA, a takich absurdów, jakie gotuje nam dziś Apple będzie bez liku, wreszcie blokowanie możliwości użycia koloru magenta (potrzebny w procesie druku kolorowego) przez kompanię telefoniczną stanie się faktem. Ten teledysk z pewnością będzie zakazany w czasach post-ACTA, a nawet jeśli nie, podobny już nie powstanie:

gdyż, jak wskazał mareksy:

za przerobienie znaku dycha, za każdy, za nawiązanie do pracy innego autora dwie dychy, za kolaż nie mający wartości artystycznej dwie dychy odsiadki, za złośliwą trawestację, tylko żądanie przeprosin w najbardziej poczytnych dziennikach, bo rzecz niewymierna, plus odszkodowanie zysk netto za jednostkę, razy ilość kliknięć, bo przecież nie kompletnych odtworzeń, tu tylko prawdopodobieństwo się liczyć będzie, lepiej już wam zemrzeć na AIDS było, niźli w ślady Georga, Michaela, pójść, po uchwaleniu ACTA.

 

 

Jeśli nic się nie zmieni, chyba faktycznie czas na Panią Barbarę:

i wyjście na ulicę, jak dzisiaj w Warszawie i, jak się już okazuje, nie tylko w Warszawie!
Takich sytuacji, takiej oddolnej organizacji społeczeństwa, przyznajemy, nie pamiętamy w Polsce od czasu Solidarności. Daleko zajść musiało, że do tego doszło, prawda?
Rządzącym pod uwagę zostawiamy taką myśl, kiedy następnym razem zechcecie wyłączyć nam internet i telefony, spróbujcie najpierw z prądem, a dopiero wtedy zobaczycie, do czego zdolna jest ta szara masa, którą tak sponiewieraliście w ostatnich dniach!