Orzeł w tle ma się świetnie

Andrzej Ludwik Włoszczyński zauważył i zacytował w swoim artykule
moją fejsbukową wypowiedź na temat błędów nowej strony Kancelarii Premiera.
Właściwie to nie dotyczyła błędów samej strony — bo co mi do niej,
skoro nie ja robiłem,
nie moje błędy (zwłaszcza, że staram się ich nie popełniać*,
a przynajmniej wystrzegam się tych szkolnych) — dotyczyła tylko
niefortunnego umiejscowienia Godła Państwa w tle tej strony, co może urażać
co bardziej wrażliwych patriotów:

Orzeł w tle ma się świetnie

Orzeł w Koronie na boku i w tle, coś się komuś pokićkało…
mareksy, Creamteam Branding & Advertising Studio

 

 

Projektantowi się nie dziwię,
projektant to ma prawo nawet w klapkach
przyjść na spotkanie w Kancelarii.
Mam na to nawet dowód, w postaci tego linka do abecadła spotkań załogantów kreatywnych z agencji z ich klientami. Projektant to panisko i ma klawe życie, podobnie jak prezes, poczytajcie sobie, Janusz z Góry K2 prawdę wam powie:

Otóż przekształcimy K2 w organizację Non Profit […] wreszcie będziemy mogli zrealizować szczerą i prawdziwą potrzebę naszych klientów by pracować za darmo […] No a teraz najważniejsze. Spółka, stowarzyszenia czy fundacja – KLUCZOWE jest by były zarządzane profesjonalnie. Czytaj – zarząd jednak będzie miał pensje. Klawe?

 

Czytajmy dalej

GAZ, GAZ na ulicach, a ACTA w internecie

Sądziliśmy, że po groteskowej scenie samobójstwa prokuratora, która okazała się nie być samobójstwem, chyba, że nieudolnym, to już nic nas w Polsce w ubiegłym tygodniu nie zaskoczy, a tu nagle weekend upłynął nam, jak setkom tysięcy Polaków, na gorącym udziale w mówieniu nie, nie tylko dla ACTA, nie tylko dla absurdów postępowania władzy wykonawczej, która po cichu przemyca nam prawa, które diametralnie zmieniają nam rzeczywistość, ale także, a może przede wszystkim, na mówieniu nie marginalizacji woli Suwerena w organizowaniu temu Suwerenowi porządku prawnego i życia codziennego.

 

Instytucja ochrony prawnej interesów autora istnieje, narzędzia także.

Nie żyjemy w dziczy, chociaż w Europie Zachodniej też jakby nie, aczkolwiek obywatelski ruch sprzeciwu sprawia, że serce rośnie, jaką mamy młodzież:

 

Lekarstwem na niewydolność systemu, indolencję nim zawiadujących,
jest dalsze rozwijanie systemu, tylko w której bajce, ktoś może wskazać?

Wróćmy jednak do naszych narzędzi i instytucji ochrony prawnej autora.
Należy sobie zadać proste i logiczne pytanie, dlaczego, nie są stosowane/ nie działają?
Należy zadać także pytanie, dlaczego próbuje się obywateli, a nas to nawet jako autorów, przekonać, że najlepszą drogą uzdrowienia sytuacji jest powoływanie dalszych instytucji i narzędzi ochrony prawno-autorskiej?!

Czytajmy dalej

Paragraffo numerro twentiejt

Sprawa Moonopola i jego rozważania na temat jego awatara na modnym blogu (serwisie?) oraz wczorajsza moja wymiana zdań z Bardzo Ważną Osobą, na temat regulacji stosowanych w identyfikacjach firm, natchnęły mnie, by wreszcie napisać o tym fragmencie regulaminu pewnego serwisu społecznościowego.

 

Chodzi ten „paragraf”, a cudzysłów jest tu bardziej niż na miejscu, więc chodzi ten numero twentiejt za mną od lat wielu, a spokoju nie daje:

Zabrania się zamieszczania zdjęć innych osób, a także wszelkiego rodzaju tworów graficznych. Zezwala się, ze względu na cechy formatu cyfrowego, na retusz fotografii, pod warunkiem, że będzie on polegał na zastosowaniu korekty globalnej, która polepsza jakość (np. nasycenie, kontrast). Nie zezwala się natomiast na stosowanie zabiegów selektywnych w celu dodawania lub odejmowania elementów, łączenia kilku fotografii, lub zmiany jej oryginalnej kompozycji. Zabronione jest również zamieszczanie zdjęć o zabarwieniu pornograficznym lub nielicujących z profesjonalnym charakterem [tu nazwa firmy].

 

Czytajmy dalej

Who You Yea Bunny?

 

Motto:
Avoid over-generalizing. If making absolute statements, make sure they are true in every case. — David Bowman (@PreciseEdit)

 

Miałem nie zajmować stanowiska w niżej opisanej sprawie, ale jak widzicie, stanie się inaczej. Słyszeliście o słynnej głośnej wypowiedzi Pawła Opydo na temat używania adblocka:

Miałem o tym napisać dawno temu, ale jakoś mi się nie chciało, a teraz ktoś poruszył temat na FB więc będzie kilka zdań. Ludzie z AdBlockami to buce, a do tego “legalni złodzieje”, którzy nie mają szacunku dla pracy innego człowieka, z której efektów korzystają. Sytuacja jest jednoznaczna chociażbyście nie wiem co zrobili.

Jak widać z tonu wypowiedzi, Paweł nie zakłada możliwości dyskusji z jego poglądem, ale na szczęście Mirek Połyniak wie, że twierdzenia jednak się dyskutuje:

Niestety do mnie argumenty Pawła nie trafiają z kilku powodów:

  1. atakuje on skutki, a nie przyczynę
  2. prezentuje życzeniowy punkt widzenia tylko i wyłącznie jednej strony (wydawców) , bez szerszego spojrzenia na problem
  3. jak napisał m.in. DopplerEffekt AdBlock potrafi być narzędziem selektywnym – to odbiorca ma decydujące prawo głosu.

Do mnie zaś nie trafiają tylko z jednego powodu: jednowymiarowości teorii Pawła, której prawidła nie rozciągają się na całą dziedzinę możliwych sytuacji, które próbuje swoją teorią Paweł opisać. Czyli teoria jest niedobra.

Czytajmy dalej

2:30 i dalej. Ktoś tu ochujał.

Twórcy zmieniający samochód co roku i otrzymujący zarobki, za ob. Tuskiem, „średnio rzecz biorąc wyższe” „sześć razy”. Nie wiem od czyich zarobków wyższe, bo gadając to, co gadał, p. Tusk zapomniał dokończyć porównanie. Jestem jednak pewien że na pewno nie wyższe od zarobków ob. Premiera!

 

Oto wykrzywiony świat w oczach, niestety nie obywatela, lecz Premiera mojego kraju. Gdy tak rozumuje obywatel, jest tylko jak we Lwowie, troszku smiszno, a troszku straszno. Gdy tak pojmuje świat premier mojego kraju, obywatel powinien poważnie zastanowić się nad zmianami, bo robi się groźnie.

Ktoś tu ochujał, ale na pewno nie ja.
Ktoś tu nie myśli, ale na pewno nie ja, bo jeśli średnio raz w roku zmieniam samochód, to muszą istnieć także lepsi ode mnie, którzy ten samochód zmieniają więcej niż raz w roku — ot, niezmienność praw matematycznych. Zna ktoś kogoś takiego, nawet tylko „średnio rzecz biorąc”?!

Czytajmy dalej