Orzeł w tle ma się świetnie

Andrzej Ludwik Włoszczyński zauważył i zacytował w swoim artykule
moją fejsbukową wypowiedź na temat błędów nowej strony Kancelarii Premiera.
Właściwie to nie dotyczyła błędów samej strony — bo co mi do niej,
skoro nie ja robiłem,
nie moje błędy (zwłaszcza, że staram się ich nie popełniać*,
a przynajmniej wystrzegam się tych szkolnych) — dotyczyła tylko
niefortunnego umiejscowienia Godła Państwa w tle tej strony, co może urażać
co bardziej wrażliwych patriotów:

Orzeł w tle ma się świetnie

Orzeł w Koronie na boku i w tle, coś się komuś pokićkało…
mareksy, Creamteam Branding & Advertising Studio

 

 

Projektantowi się nie dziwię,
projektant to ma prawo nawet w klapkach
przyjść na spotkanie w Kancelarii.
Mam na to nawet dowód, w postaci tego linka do abecadła spotkań załogantów kreatywnych z agencji z ich klientami. Projektant to panisko i ma klawe życie, podobnie jak prezes, poczytajcie sobie, Janusz z Góry K2 prawdę wam powie:

Otóż przekształcimy K2 w organizację Non Profit […] wreszcie będziemy mogli zrealizować szczerą i prawdziwą potrzebę naszych klientów by pracować za darmo […] No a teraz najważniejsze. Spółka, stowarzyszenia czy fundacja – KLUCZOWE jest by były zarządzane profesjonalnie. Czytaj – zarząd jednak będzie miał pensje. Klawe?

 

Boję się za to postawy akceptujących ten projekt,
bo oni akurat są zobowiązani przepisami, dobrym obyczajem
i wychowaniem do przestrzegania kilku zasad i kilkunastu rytuałów.

Uchwalili sobie ustawę, to muszą jej przestrzegać, w imię rowności obywateli wobec Państwa oczywiście.

A przecież można było ustawę uchylić i byłby spokój.
Jak w Ameryce, opisywanej w świetnej książce Wałkowanie Ameryki
Marka Wałkuskiego, korespondenta radiowej Trójki w USA:

W swojej decyzji z 1943 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że przekonanie, iż patriotyzm może kwitnąć tylko za sprawą przymusowych rytuałów, oznacza brak wiary w instytucję państwa i wolną wolę jednostki.
— Marek Wałkuski, Wałkowanie Ameryki.

 

 

Mus to mus, by mógł Polak marzenia o Ordnungu snuć!
Czego jak czego, ale porządku to u nas brakuje. Może dlatego to nieprzestrzeganie dobrowolnie sobie narzuconych pęt (wszak nikogo do rządu z przymusu nie biorą) oznaczać może tylko jedno, a nawet dwie sprawy (za Bratnym):

  • niewiedzę,
  • ignorancję,
  • lub celowe szkodnictwo.

 

Wszak ryba psuje się od głowy.
Dlatego obawiam się, że nie zdziwię się, jeśli za parę dni i ja obudzę się bardziej zepsuty (bardziej niż w zeszłym tygodniu) tym przykładem z góry jak naprawiać Państwo (o czym wspomina także Andrzej w swoim artykule).
Pozdrowienia z ogona.

 

___________________________________________________________
* Błędy. Nie popełniać czy właśnie popełniać?
Jacek Rudzki, młody projektant, przywrócony świeżo tej Macierzy, z ideologicznym nastawieniem do poprawiania zastanej sytuacji (graficznej) w kraju, o której dziś była mowa, ma do zakomunikowania ciekawą koncepcję swoich brytyjskich nauczycieli:

O tym, że popełnianie błędów jest funky dowiedziałem się dopiero podczas pobytu w Anglii. Z doświadczenia wiem, że na polskich uczelniach nie są wskazane. […] Podczas studiów motywowano nas żeby je popełniać, nawet za cenę powodzenia projektu.