#Logo i #Zmiana to #Antynomia

2010-05-01, sobota, 1:04
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...

Jak czytamy, pj w gliwica.gazeta.pl pisze:

Z myślą o gospodarzach zmieniono też logo regionu. Wszystko przez to, że tworzą je cztery kolorowe fale układające się w literę.

- W chińskiej kulturze czwórka oznacza śmierć. W hotelach nie ma tu nawet czasem czwartego pięta, żeby nie kusić losu. Musieliśmy zmienić logo i nałożyliśmy na siebie fale z tego dotychczasowego. Mamy teraz osiem pasów, a to oznacza dobrobyt i powodzenie – dodaje Stemplewski.

Panu dyrektorowi wydziału promocji w urzędzie marszałkowskim przydałoby się kilka lekcji z logiki, wtedy dowiedziałby się, co to jest pas. Wówczas zauważyłby z łatwością, że pasów w tym logo to nie ma ani jednego, fal po przeróbce widzę 6 (raczej przekrojów kadłuba statku) i 2 jakieś ozdobne kutasy bliskie kutasom góralskim na spodniach z tego regionu, ze śląskim brak skojarzeń :(
Gdy już te podstawowe lekcje zostałyby odebrane, moglibyśmy posłuchać p. dyrektora, co ma do powiedzenia o znaczeniach. Na obecnym etapie stanowczo odradzam, grozi utrwaleniem niewiedzy własnej.

Wcześniej znak był odzwierciedleniem litery S od Śląsk (od biedy S może zastąpić Ś, np. na Twiterze, w identyfikacji już nie polecam) i odzwierciedleniem ukształtowania terenu tego miejsca.
Intrygujące jest natomiast, jak teraz uzasadnią właściciele znaczenie znaku ;)  (podpowiedź: może w Katowicach powstała jakaś stocznia? A może, jak w kawale, poszli… na skróty na manowce?)

Fachowcy od identyfikacji, jak Andrzej Ludwik Włoszczyński, zastanawiają się np. nad takim aspektem sprawy zmiany logo:

Ja sobie tak dumam nad tą sytuacyjką i zastanawiam się – czemu nie pod herbem jadą?
A jak herb się nie tak kojarzy to też sobie zmienią, duplikując?
Hm… tylko może być problem z duplikowaniem orła – odbicie poziome nie bardzo, a pionowe to łobraza i kamasutra 69…

Właśnie, skoro logo promocyjne okazało się za słabe na chińskie „sztuczki” feng shui (a okazało się, skoro trzeba pod ich kątem przerabiać znak), można delegację wysłać pod herbem, herb ma swoją tradycję i historię, chyba nie ma się czego wstydzić? jakby Chińczycy nie wiedzieli (wątpię), co to herb, zawsze można wyuczyć ;).

Cała zaś sprawa jest wynikiem czego?

W wątku na Golden Line padła np. taka teza:

Czy dobrze zrozumiałam z tekstu, że zmienia tylko i wyłącznie na tą jedną okazję? Bo jeśli tak, to chyba jest to dobra inwestycja i zrozumienie kultury…

I znów błąd logiczny. Identyfikacja w swej podstawie zakłada trwałość. „Logo” i „zmiana” to antynomia!

Pierwszy grzech, to widome lekceważenie urzędu dla swojej identyfikacji i identyfikacji jako takiej, prostacka doraźna przeklejka jest rozwiązaniem systemowego problemu, na który jak widać cierpi znak dotychczasowy (brak możliwości użycia w konkretnym wypadku). Tu trzeba leczyć, a nie podawać środki przeciwbólowe.
Nota bene przejawów tego lekceważenia było w przeszłości więcej – pierwszy przykład z brzegu – polski urząd wstydzi się polskich znaków diakrytycznych? Logo pierwotnie było symbolicznym S. Powinno być jednak Ś, zgoda?
(na marginesie ciekawy case: jak zapisano w logotypie słowo  „śląskie”?! Sląskie, bez sensu, slaskie, jeszcze gorzej (co najwyżej cukierki ślazowe reklamować może)…

Po drugie zawinił brak przemyślenia wszystkich możliwych konotacji i możliwości użycia znaku pierwotnego w trakcie jego tworzenia.
Oczywiście nie oczekuję zgodności identyfikacji polskiej firmy czy urzędu z kulturami Laponii i Burkina Faso (naturalnie tylko, jeśli nie mają w tych miejscach interesów własnych, bo wtedy lokalny „koloryt” też należy przynajmniej rozważyć), ale ja już stary chop jestem i czytaty i wymagam chociaż minimum logiki w tworzeniu i myślenia :).

Po trzecie, brak pochylenia się osób decyzyjnych i twórców nad problemem, jakie komunikaty nowe logo niesie, jakie skojarzenia, obrazy?
Pierwszy przykład z brzegu już padł – stocznia i kadłuby statków. Inny, równie logiczny: czarna ziemia (węglowa, nie, czyli śląska ;D) poddaje się naciskowi różnych elementów na jej powierzchni (stąd tyle kolorów). Jakie to życiowe – szkody górnicze w symbolice śląskiego to prawdziwy real, dzień powszedni, sól tej ziemi ;).
A przecież może być gorzej i mniej zabawnie, jak świadczy przykład wpadki szacownego Max Planck Institute w Berlinie, o którym możecie przeczytać na blogu Andrzeja. Andrzej sam porusza te kwestię:

Może być ciekawie jak okaże się że przypomina to jakiś chiński piktogram informacyjny… niekoniecznie w temacie.

Że niby przykładowo: Dom Publiczny 30 Kroków od Waszych Szanownych Stóp?
Wykluczone?


__

Post is filed under | Opublikowano w:
_
00. not in polish, 00. po polsku, 1. Design Art & ADvertising, 2. Kulturkampf, 3. Priceless, 5. SF (Sexi Fun).

__

You can leave a response | Możesz zostawić komentarz.
Trackback.