Mięso
2008-01-17, czwartek, 18:58Sram dalej niż widzę, widzę bliżej niż rzygam :) Taka choroba jak grypa jelitowa potrafi sponiewierać i… zmusić do refleksji… nad sobą, nad zasranym ;) życiem, ludźmi, sensem tego wszystkiego… istny Monthy Python albo mięso, czysty njuch egzystencji, lepsze niż adrenalina czy koka, to zderzyć się z samą esencją… samego siebie. To daje kopa, o ile jesteś w stanie podnieść się z klęczek przed kiblem :)
I tylko powiedz mi Dziumdzia, skąd wiedziałaś, ze mi takie coś jest potrzebne, gdy zarażałaś mnie choróbskiem via Skype ;)?
Tak btw. człowiek to mądre zwierzę, o ile jest dzieckiem Dziumdzi :). Kiedyś co prawda czytałem, że chore wilki szukają solanek, naturalnych wypływów i tam się układają, aż wyzdrowieją. To kiedyś, bo teraz dotknąłem absolutu. Dzieci Dziumdzi zażyczyły sobie w czasie choroby słonych paluszków i Coli. Sam też, nie wiedząc o tym miałem parcie (jak to brzmi w tej sytuacji ;D) na Colę. I to działa, uspokaja spracowany żołądek. Jesteśmy całkiem zmyślnym gatunkiem, o ile potrafimy siebie słuchać :)
Niniejszym dziękuję wszystkim, którzy pomogli przetrwać nam ten trudny czas!
__
Post is filed under | Opublikowano w:
_
00. po polsku, 2. Kulturkampf, 5. SF (Sexi Fun).
__
Trackback.

