…a jego imię było 20 i 12
2008-01-29, wtorek, 22:52Czy już jutro dowiemy się o tym, co i tak było pewne – dla mnie od momentu jak się zorientowałem, że wygraliśmy dzięki podrabianiu reklam iPoda, a nawet jeszcze wcześniej oglądając polskie reklamy prasowe i bilboardy-nie-będące-bilboardami na temat chęci zorganizowania Euro2012 – że odbiorą nam organizację EURO 2012?
Oby, bo lepszy mniejszy blamaż, niż wielki na rozpoczęciu.
Wszyscy przecież siebie znamy, prowizorka jest naszym drugim imieniem, brak wyczucia, nie tylko plastycznego, ale także towarzyskiego, to każdy Polak ma we krwi i długo musi walczyć, by to z siebie wyrwać. W sumie, to nawet nie do końca jesteśmy sami winni tej bylejakości otaczającej nas, jako naród pięćdziesiąt-lat-w-dupę-biorący, przyzwyczajony mechanicznie do błota i gnoju zaimportowanego od naszych sąsiadów…
Masz głowę i chuj to kombinuj – mówią w wojsku, gdy np. koledzy ukradną Ci sorty mundurowe. I mówią jeszcze…
- Sztuka się liczy – rąbnęli Ci prześcieradło, drzesz kolegi na pół, zdajesz do pralni i masz spokój. A to Polska właśnie.
Tyle, że świat, nawet ten najbliższy, nie akceptuje taniej podróbkowości ;) naszego sposobu działania. Nie ma ochoty kombinować, po prostu często ten świat ma drugie wyjście – obmyślone na długo wcześniej, nim dojdzie do katastrofy, o czym przekonujemy się boleśnie na każdym kroku, np. wtedy, gdy jako państwo przegrywamy strassbourskie rozprawy wytyczone przez pokrzywdzonych obywateli, czy wtedy, gdy się okazuje, że dużo od nas mniejsze Włochy mają kilkaset zarejestrowanych unijnych znaków regionalnych, a my chyba 6 (bo w dzisiejszego newsa, że tylko bryndzę to aż strach uwierzyć)…
To na co stawiamy? Włochy zabiorą nam jutro to, czego nawet jeszcze nie ugryźliśmy? Czy to nie Wyspiański powiedział – Nie dla psa kiełbasa? Wyspiański w swoim sposobie widzenia polskości jest tu akurat na miejscu i to bardzo…
__
Post is filed under | Opublikowano w:
_
00. po polsku, 2. Kulturkampf, 4. Polityka & Obywatelismus, 5. SF (Sexi Fun).
__
Trackback.

