Sceptycyzm 2.0

2007-05-26, sobota, 19:54
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...

Wielokrotnie dałem wyraz swojemu sceptycyzmowi, co do możliwości zdalnego sterowania rzeszą internautów, ale i społeczeństwami oraz nieprzydatności wszelakiej maści spybotów i informacji, które one zbierają. Teraz zostanę odsądzony od czci i wiary, ale chyba nie zmienię zdania.

Bo niby co daje wiedza, że byłem tu czy tam, kliknąłem w ten czy inny klawisz, obejrzałem tę czy inną reklamę albo spoiler?
Większość zakrzyknie, że daje dużo i oni o tym wiedzą, a ja powiem tak – nie daje żadnej przydatnej wiedzy – bo kto powiedział, że z mojego komputera po stronach porno serfuję ja? A może to mój młodszy brat? Albo gość, którego zostawiłem na chwilę sam na sam z maszyną, by skoczyć po flaszkę :)? Mój kolega udostępnia np. swojej sąsiadce klucz do swojej wifi net, kiedy ta przyjeżdża na chwilę do pl i nie kontroluje, co Niemka robi za ścianą na jego konto :) – kto więc serfuje – ona czy on?

Gdzie jest powiedziane, że oglądając tę reklamę moje oglądanie jest aprobatą lub zaprzeczeniem przekazanej mi treści – i skąd w ogóle informacja o jakimkolwiek emocjonalnym stosunku do treści przekazu?

W pierwszym wypadku można usłyszeć odpowiedź – Twój login Cię zdradza, Twoje konto w Windows Cię zdradza, ale to też tylko półprawda – mój brat może być wybitnej klasy hakerem, może też otrzymać hasło ode mnie – która odpowiedź jest prawdziwa?Moje konto zdradza mojego brata?
W drugim przypadku – powiedzą – zbadamy to – zadamy pytanie, zrobimy ankietę z długopisem w nagrodę – fajnie, ale jeśli ja mam aspołeczność 6. stopnia
12-monkeys.jpg

(film 12 Małp, tekst o głównym bohaterze), jeśli nawet BMW nie przekona mnie do wzięcia udziału, albo skłamię, co wg badań ankietowani robią nagminnie, naturalnie im to przychodzi, by się wybielić, poprawić samopoczucie (psychologowie wiedzą, że tu mam rację), albo słyszałem o regule 80-20 i wiem, że w starciu z przeciętnością w quizie tv nie mam szans, bo zawsze udzielę nietypowej odpowiedzi :D, więc jej nie udzielam…

A ja wam mówię – takie informacje nic nie mówią o mnie – mówią, owszem, o moim komputerze, ale na pewno nie o mnie. Log o bytności na danej www w dzienniku jej serwera mówi tylko o moim komputerze, który w dobie specjalizowanych malware’ów, ukrywających się w strumieniu danych NTFS, których nie widzi system operacyjny, ale także nie jest w stanie ich rozpoznać natychmiast żaden program antywirusowy, bo od dawna wiadomo, że najpierw jest wirus a później jest szczepionka.
Mówi o komputerze i też nie do końca – mój komputer przy zachowaniu środków ostrożności i nawet mojej dobrej woli w kwestii stosowania zabezpieczeń, może być pod niewidoczną kontrolą hakera (tzw. zombie-bot). Walkę z wirusami na dziś przegrywamy.
Przez niechęć do rozwlekania tematu nie wspomnę o kradzieży tożsamości, bo w tym wypadku w dzienniku logów znajdzie się owszem moje IP, ale nie będzie to kontakt z mojego komputera (ktoś po prostu posłużył się moim numerem).

Czy to aby na pewno byłem ja i czy byłem w pełni świadomym odbiorcą przekazu? Może nie tylko nie znam suahili ale i rosyjskiego, czy angielskiego? Kto choć raz widział film po węgiersku, hiszpańsku, albo nawet i w języku czeskim, który stereotypowo Polacy uważają za „swojski, nasz”, ten wie, że sam obraz nie da w takim wypadku pełnego przekazu, o ile taki przekaz da się zrozumieć.
Skąd więc bzdurne przekonanie, że obrazek wielkości znaczka pocztowego wśród chińskich znaczków na stronie www został przeze mnie zrozumiany i polecę zaraz po kartę kredytową?
A te różne mechanizmy zliczające kliki – głupie liczydła, nawet jeśli obdarzone zdolnością uczenia się jak sieci neuronowe? Powstały właściwie po to, by móc się jakoś rozliczyć z agencją za kampanię, ale jak każda metoda statystyczna obdarzona jest dużym błędem – nie zdziwi się chyba nikt, jeśli powiem, że jest nim tzw. czynnik ludzki. Człowiek jest nieprzewidywalny i każdy szpec od zabezpieczeń wam powie, że to prawda i każdy system jest tak dobry, jak człowiek go obsługujący i gdyby wyeliminować z układu zmienną o nazwie Kowalski… w naszym przypadku się nie da – jak można wyeliminować z badań (szpiegowania) obiekt badań :D?!
Tu upatruje słabości systemu. Po pierwsze znam sie już na tyle dobrze, że wiem, iż jednego dnia mam takie widzimisię, a innego siakie, po drugie po stronie zbierającej też jest „analizator barw rosyjski” (wybaczcie mi dowcip z przeszłości z mojego portfolio, ale co Rosjanie wiedzieli o barwach w tym ich szarym smutnym ich komuniźmie?) i akurat może ma miesiączkę i właśnie przeoczył, że obiekt X zrobił to czy tamto w sieci albo źle zinterpretował moje zachowanie?!

Owszem, badania aktywności mają sens o tyle, że na dużej próbie można wyłowić tzw. trend i o ile interpretacja będzie prawidłowa, pokaże dokąd zmierzamy, ale my, grupa, a nie jej pojedynczy element.
Świat internetu to świat fałszywki w przeciwieństwie do świata analogowego – przy moich umiejętnościach i wiedzy oraz dostępnym oprogramowaniu i sprzęcie trudno będzie stwierdzić, czy zdjęcie ode mnie nie jest fałszywką. Specjaliści to wiedzą, przypomnę sprawę Adobe, które w CSy po cichu zaszyło moduł niepozwalający na obróbkę obrazu walut.

Kończąc ten przydługi wstęp, przechodzę do meritum. Jakiś czas temu uległem pewnej reklamie dla managerów i zarejestrowałem się w serwisie www.praca.pl.
Serwisy tego typu zawsze mnie denerwują, bo chcą wiedzieć o mnie więcej, niż ja chcę powiedzieć i nie da się niektórych pytań ominąć (nie wiedzieć czemu, jakby w Unii były inne prawa niż w pl w sprawie np. płci), albo samemu decydować jak ma wyglądać mój profil.
Najlepsze w tej zabawie są modułowe serwisy – może zrozumiałe dla informera, który to pisał, ale kompletnie niezrozumiałe dla usera, bo co począć, jeśli mam wszystko w cv i nie mam ochoty ripować swojego pdfa, by się dostosować do znów odmiennych wymagań kolejnego serwera, albo chcę prezentować siebie wg swojego klucza, jakby nie można było przemyśleć algorytmu i wrzucić tam drugą gałąź w pewnych miejscach :0?!
Nie wiem dlaczego serwisy upierają się, żeby cv i portfolio uploadować tylko w pliku Worda, podczas, gdy większość z nas w branży używa PDFa, czasem zdarza się możliwość dodania PDFa, ale potem jakiś głupi skrypt próbuje wyczytać z niego txt i kończy się kupą.
Już za linią Odry i Nysy na zachód od nas takich sytuacji prawie się nie spotyka na serwisach jobowych. Więcej, tam często mają pojęcie do kogo mówią i np. w wypadku designerów pozwalają na upload takich egzotycznych formatów dla cv jak np. PPT (Powerpoint). Raz w życiu widziałem cv i portfolio w Powerpoincie, ale to było na Cyprze, a tam ludzie są trochę za murzynami. Chwała więc zorientowanym na klienta serwisom zachodnim (ale także wschodnim, bo czasem odpowiadam na oferty z Hong Kongu czy Taipei).

Czego więc chcę od tego serwisu? Nic, jest on dobrym przykładem sytuacji opisanej na wstępie. Serwis zmuszał mnie do podania niemal rozmiaru gumki w majtkach, pytania b. szczegółowe, także w kewstii czym jestem zainteresowany a czym nie (gałąź gospodarki, stanowisko, pensja itd.).
Po pół roku bytności w serwisie z tak skjustomizowanym profilem pozostaje mi tylko zaśmiać się. Jeszcze raz teoria, że człowiek strzela, a Pan Bóg kule nosi – potwierdza się.

Oto lista ofert przysyłanych do mnie z tego serwisu:

pracapl.jpg

ANKIETER TELEFONICZNY | Warszawa
Telemarketer | Warszawa
Specjalista ds. Klientów On-Line
Informatyk/Administrator | Wołomin
Studentów do konfekcjonowania | Warszawa
Studentów do pakowania | Warszawa
SPRZEDAWCA w działach: |DUŻE i MAŁE AGD|RTV
Administrator Systemów IT | Warszawa
PROGRAMISTA C/C++ | Warszawa
PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY | Warszawa
Programista PHP | Warszawa
Przedstawiciel Handlowy | Warszawa
Experienced Marketing & Sales Manager
Koordynator Projektów IT i Telekomunikacyjnych | Warszawa
Handlowca | Warszawa
PROGRAMISTA – WDROŻENIOWIEC | Warszawa
Sprzedaż / Marketing / Obsługa klienta | Warszawa
Samodzielne stanowisko obsługi klienta | Warszawa
TELEMARKETER | Warszawa
Merchandiser (serwisant) | Warszawa
Asystent ds. wsparcia kampanii w wyszukiwarkach internetowych | Warszawa
PROGRAMISTA ORACLE – JAVA | Warszawa
DORADCA FACHOWY W DZIALE FOTO | Warszawa
NAUCZYCIELI
Asystentka ds Przetargów | Warszawa

Ostatnie nawet fajne, choć niezgodne z płcią. Jak widać serwis przysyła, co popadnie, właściwie nie wiadomo po co zbierał wszystkie informacje o mnie, skoro ich nie używa (płeć dobrym przykładem).
Jeszcze raz stara prawda górą: telemarketer z marketingiem a typowanie z typografią ma tyle wspólnego , co te oferty z moją dziedziną zainteresowań. Co wy na to niedowiarkowie?


__

Post is filed under | Opublikowano w:
_
00. po polsku, 1. Design Art & ADvertising, 2. Kulturkampf, 4. Polityka & Obywatelismus, 5. SF (Sexi Fun), 7. Szentenczja of free imaginery people with wings.

__

You can leave a response | Możesz zostawić komentarz.
Trackback.