Choć to fizyce wbrew…

Markovy vel mareksy
napędzał ostatniego wieczora zamknięty event w Krakowie:

00.jpg

— Mam grać?!

Markovy, jak to Markovy, zaczął w skupieniu:

02.jpg

ale już po chwili jego rogata dusza dała znać o sobie!
Świadkowie mówią, że skakał aż do rana,
autofocus aparatu twierdzi, że to była z jego strony złośliwość:

03.jpg

Markovy wpadł na imprezę, by rozbawić tych panów i te panie,
którzy już nigdy nikogo nie skrzywdzą złą zabawą.
Tak się zaczynało:

04.jpg

Tak było po chwili:

05.jpg

06.jpg

…i tak do ostatniego taktu!

07.jpg

Dzisiejszy event sponsorowała literka P i D:

08.jpg

Dzisiejszy event sponsorowały też szybkie łapki Misia:

09.jpg

 

10.jpg

Piraci po pracy…zapalają fajeczkę!